Role genderowe: między oczekiwaniami społecznymi a prawem bycia sobą. Część 2
Cześć! W poprzedniej części wykładu mówiliśmy o różnicach między pojęciami płci a genderu, a także rozpatrywaliśmy tradycyjne wyobrażenia oraz zmiany ról genderowych w ukraińskiej sferze wojskowej. Dziś natomiast skupimy się na temacie macierzyństwa i ojcostwa. Czy istnieją w tym kontekście fizjologiczne podstawy do rozgraniczenia ról między kobietami a mężczyznami? W jakich okolicznościach stał się możliwy podział obowiązków ze względu na gender w wychowaniu dzieci? Jak polityka i warunki życia w czasach radzieckich wpłynęły na asymetrię ról? A na koniec przyjrzymy się przemianom we współczesnym ojcostwie i macierzyństwie w Ukrainie.
Wychowanie dzieci, zwłaszcza w ciągu pierwszych lat życia, tradycyjnie uznawano za sprawę kobiet, gdyż mężczyznom przypadała rola moralnego przewodnika. Istnieją ku temu zasadnicze przyczyny fizjologiczne: to kobieta nosi dziecko w swoim łonie, karmi je piersią, a więc jest fizycznie związana z niemowlęciem i jego potrzebami, co sprawia, że nie może natychmiast wrócić do pracy. Dlatego obowiązek ochrony i utrzymania rodziny spoczywał głównie na mężczyźnie. Ponieważ funkcje opieki i przewodnictwa były rozdzielone, udział obojga rodziców w wychowaniu dzieci nie był zrównoważony. O tym genderowym podziale ról, charakterystycznym dla kultur europejskich, świadczy znany slogan „Trzy K” — Kinder, Küche, Kirche (dzieci, kuchnia, kościół) — wyznaczający miejsce kobiety nie tylko w rodzinie, lecz także w społeczeństwie. Zdarzały się jednak wyjątki, gdy nawet w patriarchalnym społeczeństwie mężczyźni przejmowali społeczne funkcje kobiet. Na przykład Petro Kosacz, ojciec Łesi Ukrainki, uchodzi za pierwszego „ojca na urlopie rodzicielskim”, ponieważ brał wolne od pracy w celu opieki nad dziećmi, podczas gdy jego żona leczyła się z ciężkiej anemii. Jednakże większość mężczyzn trzymała się tradycyjnych wyobrażeń o podziale obowiązków w rodzinie. W wychowaniu dzieci kobietom pomagały raczej inne kobiety — mamki. A w połowie XIX wieku opiekę nad niemowlętami częściowo ułatwił wynalazek mleka modyfikowanego.

Petro Kosacz (1842–1909) – prawnik, działacz społeczny, mecenas, ojciec Łesi Ukrainki.
Przemiany w rolach macierzyństwa i ojcostwa odbywały się stopniowo i wiązały się z poszerzaniem praw kobiet do edukacji, pracy, samodzielnego zarządzania zarobkiem, a także ze wzmacnianiem ich pozycji w małżeństwie. Istotną rolę w tym odegrał ruch feministyczny. Pod koniec XIX wieku Natalija Kobryńska wezwała do przewartościowania utrwalonych wyobrażeń o rolach genderowych. Wysnuła tezę, że „ekonomiczna równość kobiet bez zrozumienia złożoności kobiecego losu w społeczeństwach patriarchalnych doprowadzi do podwójnego obciążenia”, czyli połączenia pracy zawodowej z ogromną ilością obowiązków domowych.

Natalija Kobryńska (1855–1920) – ukraińska pisarka, publicystka, feministka, organizatorka ruchu kobiecego w Galicji.
Gdzie szukać wyjścia z tej sytuacji? Jednym z rozwiązań okazał się żłobek. Pierwszy na ziemiach ukraińskich powstał w 1893 roku, między innymi dzięki inicjatywie Kobryńskiej, która podczas pierwszego wiecu kobiet w Stryju zaproponowała stworzenie „ochronek” dla dzieci, aby „umożliwić pozadomową pracę ruskim [P.T. — Rusinkom, czyli Ukrainkom z Galicji] robotnicom”. W tamtym czasie ani kobiety, ani mężczyźni z jej otoczenia nie dostrzegali jeszcze dalekosiężności tego pomysłu, a przedstawiciele galicyjskiej inteligencji uważali żłobki za „mało ważną fanaberię”. Jednak już przed Drugą wojną światową w Galicji działał system wychowania przedszkolnego, który umożliwił kobietom pełne uczestnictwo w pracy zawodowej.

Przedszkole („ochronek”) w Stryju, koniec XIX – początek XX wieku
W Związku Radzieckim, w skład którego w XX wieku wchodziła Ukraina, mężczyźni i kobiety byli nominalnie równi. W rzeczywistości jednak genderowa asymetria uwyraźniła się bardziej. Kobietę w społeczeństwie postrzegano jako „pracownicę-matkę, wychowawczyni dzieci bądź gospodynię domową”. Z kolei ideały radzieckiej męskości „akcentowały siłę ducha i woli, bezwarunkowe oddanie i heroizm w imię zasad państwowych” oraz wcielały się w obrazach „obrońcy ojczyzny”, „bezinteresownego robotnika”, „budowniczego komunizmu” i „kulturystę”. À propos, na radzieckich plakatach propagandowych nawet kobiety często przedstawiano w sposób dość męski.

Maria Junak. „Kobieta Związku Radzieckiego – najszczęśliwsza na świecie”, 1936
Państwo systematycznie wtrącało się w życie rodzinne, ponieważ wcielanie nowej ideologii bezpośrednio zależało od kontroli nad wychowaniem dzieci. Pod hasłem „Precz z kuchennym niewolnictwem!” kobiecie de facto narzucano niewolnictwo nowe — produkcyjno-komunistyczne. Symboliczny był podział ówczesnych plakatów na czarno-białe — z wizerunkami dzieci, garnków i chochli, oraz kolorowe, na których uśmiecha się kobieta w ochronnych okularach, prowadząca traktor. Jednak w okresie powojennym kwestie demograficzne wyparły nawet tę formalną emancypację na dalszy plan.

Borys Dejkin. „Precz z niewolnictwem kuchennym”, 1932 r.
Co ciekawe, poziom dzietności w ZSRR próbowano zwiększyć nie poprzez poprawę warunków macierzyństwa lub sytuacji finansowej młodych rodzin, lecz przez wprowadzenie podatku od bezdzietności. Obowiązywał on od 1941 roku aż do rozpadu Związku Radzieckiego i wynosił 6% wynagrodzenia. Musieli go płacić, z nielicznymi wyjątkami, wszyscy bezdzietni mężczyźni w wieku 20-50 lat bez względu na stan cywilny oraz bezdzietne kobiety w wieku 20-45 lat od pierwszego dnia małżeństwa. Na plakatach propagandowych tamtego okresu kobieta pojawiała się przy maszynach kołchozowych, lecz już z niemowlęciem na ręku albo w otoczeniu dzieci. Czyli oprócz wiodącego trudu, oczekiwano od niej również macierzyństwa.

Wołodymyr Matiuch, Pawło Horilyj. „Żłóbki na wsi – potężne narzędzie wyzwolenia kobiet”, 1931
W latach 60. i 70. intensywnie propagowano wielodzietność, a tytuł „Matki-Bohaterki” [P.T. — tytuł honorowy w ZSRR] miał wyjątkowe znaczenie.

Nina Watolina. „Chwała matce bohaterce!”, 1944
Żłobki i przedszkola, które przyjmowały dzieci od najmłodszego wieku, przedstawiano jako dobro cywilizacji, bo matkę należało jak najszybciej przywrócić do pracy. Jednocześnie cały ciężar obowiązków domowych i rodzinnych tradycyjnie spoczywał na kobietach.

Radzieckie przedszkole, druga połowa XX wieku
Znacznie się różnił stosunek do rozwodów w ZSRR w przestrzeniach publicznych i prywatnych. Na przykład rozwiedziony mężczyzna miał ograniczone szanse na stanowiska kierownicze, podczas gdy kobieta mogła liczyć na wsparcie państwa jako samotna żywicielka rodziny. Natomiast za plecami panowało przekonanie, że mężczyzna po rozwodzie ma jeszcze wszystko przed sobą, a kobieta już nie ma szans ani na rodzinę, ani na szczęście, zwłaszcza gdy miała dziecko. Wyobrażenie o „kobiecym szczęściu” sprowadzało się wyłącznie do posiadania rodziny — inne życiowe scenariusze nie były brane pod uwagę. Co więcej, akurat w rozwiedzionej kobiecie — nie mężczyźnie — widziano zagrożenie dla cudzych małżeństw.
Drastyczny spadek liczby mężczyzn w Ukrainie w wyniku represji, Wielkiego Głodu i II wojny światowej doprowadził do niedoboru siły roboczej w produkcji. Skutkiem tego stały się przeciążenia w pracy, przemęczenie oraz presja na osiągnięcia zawodowe. Równocześnie w takich warunkach słabły wymagania wobec mężczyzn w życiu prywatnym. Uważano, że samo posiadanie męża — bez względu na jego charakter czy zachowanie — już jest wielkim powodzeniem. Przejawy okrucieństwa ze strony mężczyzn często nie postrzegano negatywnie, a więc nie potępiano. Oczywiście w poszczególnych rodzinach sytuacja mogła się różnić, niemniej jednak możemy wyodrębnić pewne typowe praktyki podziału obowiązków wychowawczych.
Rola mężczyzny zwykle sprowadzała się do finansowego utrzymania, co skutkowało kryzysem ojcostwa i osłabieniem więzi rodzinnych. Stopniowo utrwalało się zjawisko alienacji ojcowskiej. Poza tym autorytet obojga rodziców przejmowało państwo: światopogląd dzieci kształtowały przedszkola, szkoły i organizacje pionierskie, wtedy gdy rodzinę coraz bardziej usuwano z tego procesu. Z innej strony w wielu domach ojciec pełnił funkcję naczelnego dowódcy: „jak mąż/ojciec powie, tak będzie” — nikt nie miał prawa zaprzeczyć. W ten sposób lekceważono potrzeby dziecięce, a często także żon.

„Bądź gotowy do walki w sprawie Komunistycznej Partii!” — przepustka do obozu pionierskiego
Dzieci postrzegano jako obiekty oddziaływania państwa bądź rodziców — nie uznawano ich prawa do własnej opinii, pragnień czy zadowalania potrzeb. Często rodzice decydowali nie tylko o tym, co dziecko ma jeść czy w co się ubierać, lecz także z kim się przyjaźnić, czym się zajmować, gdzie się uczyć i jak budować życie prywatne. Role wychowawcze wyglądały następująco: matka troszczyła się o codzienne potrzeby — jedzenie, odzież, porządek, zdrowie — ojciec natomiast dbał o kwestie globalne, w tym „wybierał dzieciom właściwą drogę życiową”. Wreszcie taki model prowadził do frustracji i międzypokoleniowej alienacji, ale nie będziemy tu rozwijać tego tematu.
Dziś ukraińscy mężczyźni coraz aktywniej angażują się w ojcostwo. Coraz powszechniejsze stają się porody rodzinne i wspólne urlopy rodzicielskie. Liczne badania potwierdzają, że udział obojga rodziców w codziennej opiece nad dzieckiem przynosi wiele korzyści wszystkim członkom rodziny. Mężczyźni zaangażowani w ojcostwo podkreślają, że uwolniło ono w nich nową energię i motywację, wzmocniło gotowość do nowych wyzwań, nauczyło wytrwałości i lepszego zarządzania czasem. Oprócz tego dało poczucie wolności i kompetencji oraz możliwość przekazania dzieciom własnych pasji i wartości. Udział ojca w opiece nad dziećmi od samych ich narodzin stał się bardziej akceptowalny niż kiedykolwiek wcześniej. Ma wiele zalet zarówno dla rodziców, jak i dla dzieci. Właściwie, nie należy też pomijać interesów dzieci w dyskusjach o rolach genderowych, zwłaszcza w świecie nastawionym na rozwój osobisty i błyskawiczny awans zawodowy.
Kiedy kobieta zyskuje taką samą przestrzeń i takie same prawo do samorealizacji jak mężczyzna, pojawia się potrzeba nowego modelu relacji. Obecnie w Ukrainie trwa intensywny proces redystrybucji ról genderowych. Współczesne wzorce i umiejętności nie zawsze łatwo przyjmują się w rodzinach; brakuje też pozytywnych doświadczeń, by na nie się oprzeć. Jednak nowa rzeczywistość oraz rodzaj relacji społecznych i ról genderowych wymagają świeżych behawioralnych paradygmatów, które własnoręcznie tworzymy. Bywa to trudne — lecz też niezwykle fascynujące.
Jesteśmy teraz w trakcie poszukiwania adekwatnych modeli, gdzie dawne wyobrażenia o roli matki i ojca wciąż obowiązują, a nowe podejścia dopiero się kształtują. Stopniowo staje się jasne, że elastyczne podejście do ról genderowych w wychowaniu dzieci oraz odrzucenie sztywnych i szkodliwych wymagań totalitarnej przeszłości daje wiele korzyści. Przede wszystkim pozwala ludziom na bardziej autentyczne życie — na pełne wyrażanie siebie jako złożone osobowości, zamiast ograniczać się do kulturowo narzuconych ram wynikających z płci. Tak, kobiety zyskują więcej możliwości realizacji zawodowych ambicji, a mężczyźni mogą aktywnie uczestniczyć w opiece nad dziećmi. To istotny wkład w dobrobyt całego społeczeństwa, a przede wszystkim w tworzenie szczęśliwych ludzi i szczęśliwych rodzin. W takim otoczeniu każdy i każda ma wystarczającą przestrzeń do samorealizacji, wolną od sztucznych ograniczeń, których przesłanką są stereotypowe poglądy na role genderowe.