„Współczesna kultura może pomóc nam dostrzec wspólne doświadczenia, wspólne wyzwania oraz wspólną odpowiedzialność za przyszłość”
M. Ł.: Przede wszystkim chciałabym pogratulować Pani niedawno wydanej monografii Ukraińska proza kobieca: odkrywanie narracji, obrazowania i społecznych ról kobiet. W tej publikacji analizuje Pani głosy kobiet w ukraińskim procesie literackim lat 1991–2014, interpretując twórczość Oksany Zabużko, Tani Malarczuk i Sofii Andruchowycz jako artystyczną refleksję nad kulturą ukraińską oraz przemianami społecznymi okresu niepodległości. Jak postrzega Pani ten etap w historii kultury ukraińskiej z perspektywy literatury?
A. R.: Bardzo dziękuję za gratulacje oraz zainteresowanie moją monografią.

Routledge
Z perspektywy literatury lata 1991–2014 jawią się jako okres intensywnych poszukiwań nowej ukraińskiej tożsamości – indywidualnej, zbiorowej i narodowej. Po odzyskaniu niepodległości Ukraina stanęła przed koniecznością ponownego przemyślenia własnej przeszłości, krytycznej rewizji dziedzictwa radzieckiego oraz wypracowania nowego sposobu postrzegania siebie jako suwerennego państwa i wspólnoty. Procesy te zachodziły nie tylko w sferze polityki i życia społecznego, lecz także w kulturze i literaturze.
Właśnie dlatego zwróciłam się ku twórczości Oksany Zabużko, Tani Malarczuk i Sofii Andruchowycz. Ich utwory pozwalają dostrzec, w jaki sposób wielkie przemiany historyczne i społeczne znajdują odzwierciedlenie w indywidualnym doświadczeniu człowieka, zwłaszcza kobiety. Ukraińska proza kobieca tego okresu podejmuje kwestie cielesności, seksualności, pamięci, historii rodzinnej, poszukiwania własnego głosu oraz miejsca w społeczeństwie. Jednocześnie porusza zagadnienia o szerszym znaczeniu – dziedzictwo kolonialne, odrodzenie narodowe, kryzys wartości po rozpadzie Związku Radzieckiego oraz wyzwania związane z modernizacją.
Szczególnie istotne było dla mnie to, że pisarki nie tylko dokumentują zachodzące zmiany, lecz także aktywnie uczestniczą w ich interpretowaniu. Bohaterki ich utworów odznaczają się dużą wrażliwością na procesy społeczne, próbują odnaleźć własną tożsamość, przezwyciężyć narzucone role oraz wypracować nowe formy relacji z państwem, kulturą i wspólnotą narodową.
Dlatego ukraińską prozę kobiecą postrzegam nie tylko jako zjawisko literackie, lecz także jako szczególne świadectwo epoki przemian. Poprzez doświadczenie kobiet pozwala ona dostrzec te aspekty transformacji społecznej, które często pozostają poza głównym nurtem narracji politycznych i historycznych. Właśnie w tym – moim zdaniem – tkwi jej wyjątkowa wartość dla zrozumienia kultury ukraińskiej okresu niepodległości.
M. Ł.: Czy analizowała Pani również równoległe procesy zachodzące w polskiej przestrzeni kulturowej? Czy polskich i ukraińskich pisarzy oraz pisarki łączyły podobne tematy i obszary zainteresowań?
A. R.: Zdecydowanie tak. Pracując nad monografią, interesował mnie nie tylko kontekst ukraiński, lecz także szersza perspektywa Europy Środkowej. Polska i Ukraina po 1989 oraz 1991 roku przechodziły głębokie przemiany polityczne, gospodarcze i kulturowe, dlatego w literaturze obu krajów można odnaleźć wiele wspólnych wątków.
Szczególnie wyraźnie widoczna jest refleksja nad nowymi rolami społecznymi, które obywatele musieli odnaleźć po upadku systemu socjalistycznego. Literatura rejestrowała nie tylko same przemiany społeczne, lecz także odpowiedzialność jednostki za udział w tych procesach. Pisarki i pisarze zwracali uwagę na to, w jaki sposób transformacja wpływa na kształtowanie się indywidualnej tożsamości, strategii życiowych oraz wyobrażeń o własnym miejscu w społeczeństwie.
Szczególnie interesującym zjawiskiem w tym kontekście jest proza kobieca. Zarówno w Ukrainie, jak i w Polsce pisarki pokazywały, że demokratyczne przemiany i zdobycie nowych swobód nie musiały oznaczać zaniku dawnych nierówności. Wręcz przeciwnie – dla wielu kobiet okres transformacji stał się czasem pojawienia się nowych form odpowiedzialności i dodatkowych obowiązków. W literaturze ukraińskiej zjawisko to często wiąże się z problematyką odrodzenia narodowego i budowy państwowości. Kobieta ukazywana jest nie tylko jako osoba odpowiedzialna za rodzinę, lecz także jako symboliczna strażniczka kultury, języka i pamięci narodowej. W efekcie spoczywa na niej swoiste podwójne brzemię – odpowiedzialność zarówno za sferę prywatną, jak i za przyszłość państwa.
Podobne procesy można zaobserwować również w literaturze polskiej. W twórczości Izabeli Filipiak ważne miejsce zajmuje krytyczna refleksja nad rolami płciowymi oraz mechanizmami wykluczania osób, które nie wpisują się w dominujące normy społeczne.
Z kolei Dorota Masłowska ukazuje pokolenie dorastające w realiach kapitalistycznej transformacji, które mierzy się z kryzysem wartości, poczuciem niestabilności oraz utratą życiowych punktów odniesienia.
Choć konteksty polski i ukraiński znacząco się różnią, w obu przypadkach literatura staje się przestrzenią refleksji nad konsekwencjami radykalnych przemian społecznych dla jednostki.
Dlatego uważam, że literaturę polską i ukraińską tego okresu warto czytać nie w izolacji, lecz w dialogu ze sobą. Taka perspektywa pozwala lepiej zrozumieć zarówno wspólne doświadczenie transformacji postsocjalistycznych, jak i specyfikę dróg, którymi każde z tych społeczeństw kształtowało swoją współczesną tożsamość.
M. Ł.: Jak Pani ocenia, na ile teksty kultury i praktyki obecne we współczesnej polskiej i ukraińskiej kulturze popularnej skutecznie podejmują temat dialogu międzykulturowego oraz mierzenia się z trudnym i niejednoznacznym dziedzictwem?
A. R.: Moim zdaniem dialog międzykulturowy oraz próby wypracowania wspólnego podejścia do złożonego, a niekiedy także kontrowersyjnego dziedzictwa pozostają jednym z najważniejszych wyzwań zarówno dla kultury polskiej, jak i ukraińskiej. Jednocześnie postrzegam je przede wszystkim jako przestrzeń dalszego rozwoju i pogłębiania współpracy.
Szczególnie istotną rolę odgrywają w tym procesie nie tylko duże instytucje kultury, lecz także organizacje pozarządowe, lokalne społeczności oraz różnorodne oddolne inicjatywy. To właśnie one bardzo często tworzą przestrzeń bezpośrednich spotkań, wspólnej refleksji nad przeszłością oraz budowania wzajemnego zaufania. Podobne procesy można zaobserwować również w muzyce, teatrze, literaturze czy podczas festiwali kulturalnych.
Oczywiście takie formy współpracy kulturalnej mają mniejszy zasięg społeczny niż kultura masowa, zwłaszcza kino czy duże projekty medialne. Ich wartość polega jednak na czymś innym. To właśnie one bardzo często stają się przestrzenią, w której rodzą się i rozwijają relacje międzyludzkie – przyjaźnie, więzi rodzinne czy kontakty zawodowe przekraczające granice narodowe i kulturowe. To tutaj kształtuje się doświadczenie współistnienia w społeczeństwie wielokulturowym i wielonarodowym.
Historia relacji polsko-ukraińskich jest złożona i niepozbawiona bolesnych doświadczeń. Świadomość tej złożoności nie oznacza jednak, że dziś powinniśmy koncentrować się wyłącznie na tym, co nas dzieli. Wręcz przeciwnie – współczesna kultura może pomóc nam dostrzec wspólne doświadczenia, wspólne wyzwania oraz wspólną odpowiedzialność za przyszłość. Dlatego za najcenniejsze uważam te praktyki i teksty kultury, które nie unikają trudnych tematów, a jednocześnie tworzą przestrzeń dla dialogu, wzajemnego zrozumienia i współpracy.
M. Ł.: To niezwykle cenne, że Pani spojrzenie na kulturę ukraińską nie jest jedynie spojrzeniem z zewnątrz. Wiem, że uczyła się Pani języka ukraińskiego już od dzieciństwa i właśnie wtedy po raz pierwszy zetknęła się Pani z Ukrainą. Skąd wzięło się Pani zainteresowanie kulturą ukraińską?
A. R.: Dziękuję za to pytanie. Tak naprawdę moje zainteresowanie kulturą ukraińską pojawiło się znacznie wcześniej, niż zaczęłam zajmować się nią naukowo. Powiedziałabym nawet, że najpierw była to historia osobista, a dopiero później – naukowa.
Historię tego, jak narodziło się moje zainteresowanie Ukrainą i życiem kobiet Europy Wschodniej, czasem żartobliwie nazywam „s(h)tory” – połączeniem angielskiego słowa story oraz ukraińskiego słowa штори („zasłony”). To pojęcie symbolizuje dla mnie jednocześnie odsłanianie i ukrywanie, ponieważ właśnie w taki sposób funkcjonowała pamięć rodzinna w mojej rodzinie: niektóre historie były powszechnie znane, inne przez wiele lat pozostawały przemilczane.
Należę do pierwszego pokolenia Polaków urodzonych już w wolnej, postsocjalistycznej Polsce. Moje dzieciństwo przypadło na okres wielkich przemian w Europie Środkowo-Wschodniej. Jednocześnie ogromny wpływ wywarła na mnie historia mojej prababci Pauliny Bojko, która urodziła się w 1927 roku w Czertyżu niedaleko Żydaczowa, na terenie dzisiejszej Ukrainy. W czasie II wojny światowej została wywieziona do Niemiec na roboty przymusowe jako Ostarbeiterin, gdzie poznała swojego przyszłego męża. Po wojnie osiedlili się na Dolnym Śląsku, jednak więź z rodziną, która pozostała w Ukrainie, nigdy nie została całkowicie zerwana.
W dzieciństwie nie znałam jeszcze wszystkich szczegółów tej historii. Dopiero jako osoba dorosła zaczęłam odkrywać złożone losy swojej rodziny poprzez listy, fotografie, wspomnienia i opowieści krewnych. Szczególne miejsce w mojej pamięci zajmuje siostra mojej prababci – ciocia Oksana ze Lwowa, którą przez wiele lat odwiedzałam. To właśnie dzięki takim rodzinnym spotkaniom Ukraina przestała być dla mnie abstrakcyjnym miejscem na mapie, a stała się przestrzenią osobistych relacji, emocji i pamięci.
Nie mniej ważną rolę odegrał język ukraiński. Zaczęłam uczyć się go już jako nastolatka – było to marzenie mojej mamy, które postanowiłam spełnić. Na początku były prywatne lekcje, pierwsze trudności z gramatyką, dziecięce podróże na Krym oraz pierwsze spotkania z kulturą ukraińską w codziennym życiu. Z czasem to zainteresowanie przerodziło się w akademicką pasję i wyznaczyło kierunek moich studiów uniwersyteckich oraz badań naukowych.
Dlatego dziś postrzegam Ukrainę jednocześnie jako przedmiot moich zainteresowań badawczych i jako ważną część historii mojej rodziny. Być może właśnie dlatego szczególnie interesują mnie zagadnienia pamięci, tożsamości, doświadczeń kobiet oraz wpływu wielkich wydarzeń historycznych na życie jednostki. W pewnym sensie wszystkie moje badania zaczynają się od prostego pragnienia lepszego zrozumienia historii ludzi, którzy żyli przed nami i których losy ukształtowały świat, w którym żyjemy dzisiaj.
M. Ł.: W Polsce działa wiele ośrodków badań ukrainoznawczych, z których pierwsze powstały jeszcze w ubiegłym stuleciu. Należą do nich między innymi Uniwersytet Jagielloński, gdzie pracuje Pani w Katedrze Studiów Polsko-Ukraińskich, a także Uniwersytet Warszawski z Katedrą Ukrainistyki oraz Katedrą Studiów Międzykulturowych Europy Środkowo-Wschodniej, jednostki Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie, Uniwersytetu Wrocławskiego, Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, jak również liczne instytuty naukowe i centra badawcze działające w różnych miastach Polski.
W maju tego roku miałam przyjemność spotkać się z Panią podczas konferencji „Przyszłość jest już tutaj. Polska – Ukraina – Europa: nowy paradygmat”, zorganizowanej z okazji otwarcia Centrum Współpracy Polsko-Ukraińskiej przy Uniwersytecie Wrocławskim, którego celem jest wspieranie badań naukowych oraz dialogu społecznego między Polską i Ukrainą. Na ile, Pani zdaniem, instytucje te skutecznie pełnią funkcję edukacyjną wobec polskiej publiczności, zwłaszcza w przełamywaniu stereotypów dotyczących kultury ukraińskiej? Czego – być może – wciąż brakuje po stronie ukraińskiej, aby dialog międzykulturowy był jeszcze bardziej owocny?
A. R.: Moim zdaniem dialog międzykulturowy między Polską a Ukrainą nie tylko trwa, lecz jest dziś wyjątkowo żywy, dynamiczny i owocny. Szczególnie wyraźnie widać to w ostatnich latach. Polscy czytelnicy mają coraz szerszy dostęp do literatury ukraińskiej – zarówno pięknej, jak i literatury popularnonaukowej oraz publikacji akademickich. Ukazują się przekłady współczesnych ukraińskich autorek i autorów, a zainteresowanie historią, kulturą i społeczeństwem Ukrainy systematycznie rośnie.
Jednocześnie dialog ten nie odbywa się wyłącznie za pośrednictwem książek. Regularnie organizowane są konferencje naukowe, debaty publiczne, festiwale kulturalne, projekty artystyczne oraz wydarzenia o charakterze komercyjnym, które przyciągają szeroką publiczność. Symboliczne jest to, że właśnie teraz w Warszawie odbywają się Międzynarodowe Targi Książki, w których uczestniczą ukraińskie wydawnictwa, pisarki i pisarze. Takie wydarzenia tworzą przestrzeń do bezpośrednich spotkań, wymiany doświadczeń i wzajemnego poznawania się.
Jeśli myślimy o przyszłości, dostrzegam ogromny potencjał w rozwoju wspólnych projektów badawczych oraz tworzeniu międzynarodowych, interdyscyplinarnych zespołów badawczych. To właśnie takie formy współpracy umożliwiają łączenie różnych metodologii, perspektyw i tradycji naukowych. Równie ważnym wyzwaniem jest wzmacnianie społecznego oddziaływania uniwersytetów i instytucji naukowych. Badania akademickie nie powinny pozostawać wyłącznie w murach uczelni – mogą i powinny stawać się częścią szerszej debaty publicznej.
W tym kontekście z dużą satysfakcją wspominam nasz wspólny projekt realizowany przez Uniwersytet Jagielloński i UKultura pt. Przywłaszczanie ukraińskiego dziedzictwa kulturowego jako legitymizacja imperialnych aspiracji Rosji. Połączył on polskich i ukraińskich badaczy wokół niezwykle ważnego zagadnienia, które ma dziś znaczenie nie tylko akademickie, lecz także społeczne. Szczególnie cieszy mnie fakt, że pod koniec 2026 roku nakładem wydawnictwa Routledge ukaże się anglojęzyczna monografia zbiorowa The Appropriation of Ukrainian Cultural Heritage as a Legitimization of Russian Imperial Aspirations, przygotowana przez polskich i ukraińskich naukowców. Jest to dla mnie znakomity przykład tego, w jaki sposób współpraca międzynarodowa może prowadzić do konkretnych rezultatów naukowych, a jednocześnie przyczyniać się do pogłębiania wzajemnego zrozumienia między naszymi społeczeństwami.

Routledge
Odpowiadając więc na Pani pytanie, powiedziałabym, że dziś nie tyle brakuje nam dialogu jako takiego. Wręcz przeciwnie – obserwujemy jego intensywny rozwój. Najważniejszym zadaniem pozostaje wspieranie już istniejących inicjatyw oraz tworzenie nowych przestrzeni współpracy, w których polscy i ukraińscy naukowcy, artyści oraz przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego mogą wspólnie podejmować tematy istotne dla obu krajów.
M. Ł.: W 2023 roku wraz z zespołem badawczym przeprowadziła Pani projekt Razem przez kulturę, poświęcony analizie trendów i strategii integracji migrantów z życiem miejskim Krakowa – wielokulturowego miasta, którego około 10% mieszkańców stanowią cudzoziemcy. Szczególną uwagę poświęcili Państwo obywatelom Ukrainy, którzy po rosyjskiej agresji z 2022 roku szukali schronienia w Polsce. Jak w ostatnich latach zmieniły się cele polityki kulturalnej władz miasta oraz podejmowane w tym obszarze działania? Czy wielokulturowość Krakowa sprzyja pozytywnym przemianom miasta?
A. R.: Dziękuję za to pytanie. Pozwala ono spojrzeć na dialog międzykulturowy nie tylko z perspektywy akademickiej, lecz także miejskiej i społecznej.
Bez wątpienia Kraków jest jednym z tych miast, w których wielokulturowość staje się nie tylko koncepcją, lecz także codzienną praktyką. Istotną rolę odgrywa w tym procesie między innymi Centrum Wielokulturowe w Krakowie, które koordynuje i wspiera inicjatywy służące integracji migrantów, rozwojowi dialogu międzykulturowego oraz wzmacnianiu spójności społecznej. Jego działalność pokazuje, że kultura może być skutecznym narzędziem integracji – nie tylko w wymiarze symbolicznym, ale również praktycznym.
Ważne miejsce zajmują także organizacje pozarządowe, takie jak Fundacja Widowisk Masowych oraz Fundacja „Zustricz”, działające w wielu obszarach – od projektów kulturalnych i artystycznych po pomoc humanitarną oraz programy edukacyjne.

Aniela Radecka na wydarzeniu zorganizowanym przez Fundacje Widowisk Masowych, 2024

Fundacja Widowisk Masowych (fundacjawidowisk.com/uk)
Organizują one wydarzenia dla dzieci i młodzieży, wspierają proces adaptacji Ukraińców w Polsce, a także tworzą przestrzeń do spotkań mieszkańców Krakowa z Ukrainy i Polski. Bardzo istotne jest również to, że społeczność ukraińska w Krakowie – i nie tylko tam – jest wewnętrznie zróżnicowana. Funkcjonuje na wielu płaszczyznach: kulturalnej, edukacyjnej, społecznej i humanitarnej.

Facebook Klub Ukraiński w Krakowie - Fundacja Zustricz
W 2023 roku wraz z moimi współpracownikami przeprowadziliśmy badanie Razem przez kulturę, poświęcone analizie strategii integracji migrantów z życiem miejskim Krakowa. Nasze wyniki pokazały, że polityka kulturalna miasta w ostatnich latach uległa znaczącym zmianom – od bardziej neutralnego, instytucjonalnego podejścia do aktywniejszego wspierania inicjatyw międzykulturowych oraz projektów wykorzystujących kulturę jako narzędzie integracji.
Zaobserwowaliśmy wzrost znaczenia kultury jako narzędzia integracji społecznej – nie tylko jako sfery sztuki, lecz także jako przestrzeni codziennych relacji między mieszkańcami miasta. Dotyczy to zarówno dużych inicjatyw miejskich, jak i lokalnych projektów realizowanych we współpracy z organizacjami społecznymi oraz środowiskami migranckimi.
Odpowiadając na Pani pytanie, powiedziałabym, że wielokulturowość Krakowa zdecydowanie sprzyja pozytywnym przemianom miasta. Nie tylko wzbogaca jego życie kulturalne, lecz także kształtuje nowe modele współistnienia, współodpowiedzialności i solidarności. Jest to jednak proces wymagający stałego wsparcia ze strony instytucji, inicjatyw obywatelskich oraz otwartości zarówno nowych mieszkańców, jak i społeczności przyjmującej.
M. Ł.: Dziękuję Pani za aktywne zaangażowanie w te procesy, otwartość na współpracę oraz za niezwykle interesującą rozmowę!
A. R.: Dziękuję bardzo!
Projekt badawczy został zrealizowany dzięki wsparciu Fundacji „Askold i Dir”, zarządzanej przez ISAR Jednannia w ramach projektu „Silne społeczeństwo obywatelskie Ukrainy – siła napędowa reform i demokracji”, finansowanego przez Norwegię i Szwecję. Treść publikacji stanowi wyłączną odpowiedzialność projektu edukacyjnego UKultura i nie odzwierciedla stanowiska rządów Norwegii, Szwecji ani organizacji ISAR Jednannia.